Jako, ze prawdy objawione sie w mojej glowie zdewaluowaly (wiem, krotko przed trzydziestka... coz, lepiej pozno niz wcale) czlowiek zaczal sobie od nowa stawiac pewne pytania. Miedzy innymi na temat zycia wlasnie. Ksiazke polecam, bo zrobila na mnie ogromne wrazenie. Przenikliwosc, bystrosc i inteligencja autora po prostu porazaja, a jego szacunek i pelne grzecznosci i taktu zwracanie sie do oponentow... wspanialy przyklad wykwintnosci wyspiarskej arystokracji. Wszystko pisane przesmacznym jezykiem, swietne tlumaczenie (wpisze nazwisko tlumacza pozniej)
Do przeciwnikow teorii ewolucji droga doboru naturalnego mam tylko jedna prosbe: uprasza sie o niepitolenie na ten temat bez przeczytania i zrozumienia Darwina. Szpile mozna wetknac wszedzie, szczegolnie jezeli motorem jest ignorancja, ale draznie mnie (w sumie powinno bawic) wypowiadanie sie w temacie, na ktory nie przeczytalo sie fundamentalnego dziela. W swietle wszechstronnych wyjasnien Darwina inna podstawa teorii powstawania gatunkow nie moze (biorac pod uwage dostepne obecnie dowody naukowe) trzymac sie kupy. Stworzenie podstaw teorii ewolucji bylo tym bardziej zdumiewajace, ze autor nie dysponowal osiagnieciami genetyki, co znakomicie utrudnialo myslenie, pozbawialo go bowiem niepodwazalnego wyjasnienia przyczyn zmiennosci i mechanizmu dziedziczenia – fenotypowych efektow genotypu. Widzicie kochani – naukowiec czuje opor przed powiedzeniem, ze cos jest niemozliwe, albo wiecznie obowiazujace. Sila nauki polega na tym, ze jest wiecznie rozwijajacym sie projektem ludzkosci, ale brak pewnosci co do prawdziwosci jakiegokolwiek sadu nie moze byc traktowany jako dowod na jego falszywosc.
Jeszcze tylko dodam na wszelki wypadek, ze uwazam twierdzenia, ze teoria ewolucji to jednak teoria i ze trzeba udowodnic, i ze nie na pewno, i ze dziury sa itd... za belkot i bzdury. Radze sie zapoznac z definicja teorii naukowej zamiast uwazac, ze teoria to niczym nie poparta opinia wyglaszana przez Andrzeja spod siodemki i Wladzia imigranta ze Swinskich Blot po uporaniu sie ze zgrzewka piwa z Biedronki, koniecznie z napisem ‘strong’. Polecam jednak Darwina.
Do przeciwnikow teorii ewolucji droga doboru naturalnego mam tylko jedna prosbe: uprasza sie o niepitolenie na ten temat bez przeczytania i zrozumienia Darwina. Szpile mozna wetknac wszedzie, szczegolnie jezeli motorem jest ignorancja, ale draznie mnie (w sumie powinno bawic) wypowiadanie sie w temacie, na ktory nie przeczytalo sie fundamentalnego dziela. W swietle wszechstronnych wyjasnien Darwina inna podstawa teorii powstawania gatunkow nie moze (biorac pod uwage dostepne obecnie dowody naukowe) trzymac sie kupy. Stworzenie podstaw teorii ewolucji bylo tym bardziej zdumiewajace, ze autor nie dysponowal osiagnieciami genetyki, co znakomicie utrudnialo myslenie, pozbawialo go bowiem niepodwazalnego wyjasnienia przyczyn zmiennosci i mechanizmu dziedziczenia – fenotypowych efektow genotypu. Widzicie kochani – naukowiec czuje opor przed powiedzeniem, ze cos jest niemozliwe, albo wiecznie obowiazujace. Sila nauki polega na tym, ze jest wiecznie rozwijajacym sie projektem ludzkosci, ale brak pewnosci co do prawdziwosci jakiegokolwiek sadu nie moze byc traktowany jako dowod na jego falszywosc.
Jeszcze tylko dodam na wszelki wypadek, ze uwazam twierdzenia, ze teoria ewolucji to jednak teoria i ze trzeba udowodnic, i ze nie na pewno, i ze dziury sa itd... za belkot i bzdury. Radze sie zapoznac z definicja teorii naukowej zamiast uwazac, ze teoria to niczym nie poparta opinia wyglaszana przez Andrzeja spod siodemki i Wladzia imigranta ze Swinskich Blot po uporaniu sie ze zgrzewka piwa z Biedronki, koniecznie z napisem ‘strong’. Polecam jednak Darwina.

0 komentarze:
Prześlij komentarz